Nasza księgarnia

Uwaga! Polecamy! Odwiedzając sklepy internetowe pomagasz utrzymać nasz serwis!

Radosław Sikora, Husaria

Wydawnictwo: Znak Horyzont prezentuje

Radosław Sikora, Husaria. Duma polskiego oręża

Kopie skrzydlatych jeźdźców dosięgną cię, zanim zdążysz zrobić im jakąkolwiek krzywdę. Jeśli przetrwasz pierwszą szarżę, Polacy zaatakują ponownie. Nie obronisz się, nawet jeśli masz piętnastokrotną przewagę. A jeśli jest was stu na jednego husarza? Nie atakuj. Przegrasz. Najskuteczniejsza jazda w dziejach świata powstała na naszej ziemi. Przez 300 lat broniła Rzeczpospolitej. Stanowiła jej kluczową siłę ofensywną i decydowała o jej najwspanialszych zwycięstwach. Na polach bitew wzbudzała strach i podziw. Choć zwykle mierzyła się z kilkukrotnie liczniejszym przeciwnikiem, niewielu potrafiło stawić jej czoła.

Jaka naprawdę była polska husaria? W czym tkwił fenomen jej zabójczej skuteczności? Jak wyglądali husarze? Jak walczyli i co robili, gdy przeciwnika nie było w pobliżu? Czemu ich czas bezpowrotnie minął?

Husaria obrosła legendami, jednak jej prawdziwa historia jest dużo bardziej niezwykła.

ZAMÓW!

Mes Voyages 1803-1804

Waleria Tarnowska ze Stroynowskich

Fragment dziennika z podróży

„Mes Voyages 1803-1804”

(tłumaczenie z języka francuskiego i opracowanie: Monika Chwałek-Oczkowska)

Hrabina Waleria Tarnowska ze Stroynowskich (1782-1849) była bardzo wysoko wykształconą, światową, oczytaną i inteligentną pamiętnikarką, celującą w malarstwie miniatur artystką, żoną Jana Feliksa Tarnowskiego, wybitnego działacza politycznego, bibliofila, historyka i tłumacza. Pobrali się 7 września 1800 roku. Los nie szczędził im dramatów. Młode małżeństwo straciło najpierw synka Kazia, a rok później córeczkę Rozalię. Zamek Dzików, po pierwszych radosnych krzykach dziecięcych, stał się na powrót głuchym smutnym i pustym zamkiem. Młoda matka w żałobie, tęskniąc i cierpiąc ogromnie, odwiedzała kryptę u Dominikanów, by tam przy grobach dzieci modlić się za nie i prosić Boga, by na swej drodze do wieczności umiała czynić jedynie dobro. Bo tylko w ten sposób będzie jej dane kiedyś połączyć się z ukochanymi dziećmi. Czy tak się stało…?

Cz. Ratajewicz, O historiografii kawalerii

Przeglądając Internet natrafiłem na artykuł, który wywołał mój niekłamany entuzjazm. Już sam tytuł: „Przegląd dorobku polskiej historiografii na temat dziejów kawalerii oraz niektórych formacji konnych może poruszyć każdego, który interesuje się historią wojskowości, niezależnie od ulubionej epoki historii. Nic dziwnego, że postanowiłem go przeanalizować i podzielić się „znaleziskiem” na naszym portalu.

Artykuł czytało się znakomicie, a imponująca ilość przypisów aż prosiła się o „wyłuskanie” wskazanej literatury i stworzenie listy książek, publikacji, artykułów. Wydawało mi się, że wystarczy zeskanować odpowiednie fragmenty (przypisy) i stworzyć listę. Robota czysta, łatwa i przyjemna, a z pożytkiem na przyszłość. Nie zdawałem sobie sprawy rozmiarów tego, co mnie czekało. Na szczęście są wakacje, rodzina poza domem…

Ordery napoleońskie

Wydawnictwo Karabela rozpoczyna nową serię wydawniczą poświęconą falerystyce, nauce pomocniczej historii zajmującej się orderami i innymi odznaczeniami. Pierwsza publikacja z tej serii to:

ORDERY NAPOLEOŃSKIE. Ordery generałów polskich w epoce napoleońskiej

autorstwa Tadeusza Jeziorowskiego

(ZAMÓW!)

Autor Tadeusz Jeziorowski jest wybitnym znawcą falerystyki polskiej i światowej. Uczestniczy  od wielu lat w pracy Zespołu do opracowywania i opiniowania spraw dotyczących orderów i odznaczeń, heraldyki i weksylologii w Kancelarii Prezydenta RP oraz Komisji Heraldycznej przy Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Jest członkiem Stowarzyszenia Miłośników Dawnej Broni i Barwy, Polskiego Towarzystwa Heraldycznego, niemieckiego BDOS (Deutsche Gesellschaft für Ordenskunde e. V.).

Spalony Młyn – spotkanie Napoleona z kłamcą Franciszkiem I

Klęska pod Austerlitz była tak wielka, że w już w nocy po bitwie, z 2 na 3 grudnia cesarz Austrii Franciszek I wysłał z misją dyplomatyczną do Napoleona, księcia Liechtensteina. Na zamku w Austerlitz uzgodniono jak najszybsze spotkanie dwóch władców. Spotkanie miało się odbyć w “Spalonym Młynie”,  między wsiami Násedlovice i Žarošice. Na zboczach otaczających doliny, w której stał młyn 4 grudnia stanęła Gwardia oraz pułki piechoty francuskiej. Budynek młyna był zniszczony, spotkanie więc na życzenie Napoleona odbyło się pod gołym niebem. Sam cesarz przyjechał konno. Rozpalono ognisko, strzelcy konni rozłożyli wiązkę słomy, zrobili też z desek prowizoryczną ławeczkę dla obu cesarzy.

Recenzje

Ryszard Morawski, Adam Paczuski
Wojsko Księstwa Warszawskiego. Piechota, gwardie narodowe, weterani.

KARABELA D. Chojnacka, Warszawa 2013
Album "Wojsko Księstwa Warszawskiego. Piechota. Gwardie Narodowe. Weterani." (dalej jako "album o piechocie Księstwa Warszawskiego") prezentuje się znakomicie. Składa się z dwóch tomów w twardym etui. Jest to etui koloru granatowego, na której, z jednej strony znajduje się orzeł wojskowy Księstwa Warszawskiego z napisem "Woysko Polskie", z drugiej zaś strony - tenże orzeł z napisem "Pułk 5 Piechoty". Przypomnieć należy, iż podobnie wyglądała "klaserowa" okładka na dwa tomy "Ułanów Księstwa Warszawskiego", na której widniała z jednej strony pelta z orłem - czyli to, co znajdowało się na czapce ułańskiej, a z drugiej, blacha naczelna z pogonią, którą nosili ułani pułków sformowanych w 1812 roku na Litwie, a sama okładka była koloru ciemnej czerwieni. Dwa tomy tego najnowszego albumu wydawnictwa Karabela są koloru białego. Nieprzypadkowo zaczynam recenzję wieloletniego czytelnika serii albumowej od przedstawienia kolorów etui samych albumów ponieważ dobór kolorów z pewnością nie jest przypadkowy. Po prostu granat i biel to kolory najczęściej występujące w umundurowaniu piechoty Księstwa Warszawskiego. Poza tym są to również barwy narodowe po których, między innymi (oprócz charakterystycznych kształtem nakryć głowy - czapek) rozpoznawano wojsko polskie tego okresu. Biorąc pod uwagę powyższe (dygresja) doprawdy trudno zrozumieć oburzenie niektórych kibiców, gdy polska reprezentacja piłkarska zagrała w granatowych strojach, za co potem odsądzano piłkarzy od czci i wiary. A przecież granat to kolor doskonale komponujący się z bielą i czerwienią czy też amarantem (bo ten kolor wówczas nawet częściej niż czerwień utożsamiano z barwą narodową). Wiedziano o tym już w XIX wieku, a później, jak widać, zapomniano... więcej>>>